Blog z opowiadaniami o tematyce homoseksualnej jak i heteroseksualnej. Główni bohaterowie - wasi kochani Azjaci. Jeśli nie chcesz - nie czytaj.
Playlist
sobota, 24 października 2015
I REMEMBER - Część II
Od autora: Cześć! Już mam drugą część, hah. Teraz muszę zacząć trzecią, meh. Przepraszam, że tak długo. Dużo nauki. X_X Teraz myślę o dodaniu czegoś całkiem innego. Czekajcie z cierpliwością ^^
Hwaiting!!
Obudził mnie dobiegający z kuchni zapach aromatycznej, świeżej i czarnej kawy, oraz cudowna woń pysznych i chrupiących rogalików croissant z dżemem truskawkowym. Miałam bardzo wyczulony węch, czasem uważałam to za moje przekleństwo, ponieważ pod wpływem tak cudownego zapachu, jak ten, nie mogłam powstrzymać swoich emocji. Ledwo co otworzyłam oczy, to już zrobiłam się bardzo głodna. Dość leniwie podniosłam się z łóżka, usiadłam na jego brzegu, po czym przeciągnęłam się cicho ziewając. Rozejrzałam się dookoła. Nie byłam już w salonie tylko w swoim pokoju. Uśmiechnęłam się delikatnie, wiedziałam, że Min mnie tutaj przyniósł. Założyłam na stopy swoje miękkie i wygodne kapcie i wstałam z mojego łóżka. Podrapałam się po karku idąc w stronę dużej kuchni. Stanęłam w pomieszczeniu i uśmiechnęłam się delikatnie widząc chłopaka, który stoi przy blacie nakładając na tacę kubek gorącej kawy oraz talerz z rumianymi rogalikami. Podeszłam do chłopaka bliżej, ale po cichu. Stanęłam tuż za nim i dłońmi zasłoniłam delikatnie jego oczy przy czym pochyliłam się nad jego uchem. -Zgadnij kto to...- Szepnęłam cicho i po chwili odsunęłam się lekko od starszego. -Wiem, że to ty, Sky.- Min obrócił się w moją stronę i położył delikatnie dłonie na moich biodrach, przy czym odruchowo sama położyłam dłonie na jego barkach. Przyznam, że nie była to komforowa sytuacja.- Zniszczyłaś mi niespodziankę. Miałem Ci przynieść śniadanie do łóżka.- Hyuk zrobił z ust podkówkę, ale to wyglądało tak słodko i uroczo. -Nie trzeba, Oppa. I tak tobie dziękuję.- Delikatnie musnęłam swoimi wargami jego różowiutki policzek, po czym odsunęłam się od niego. Na jego policzkach pojawiły się ogromne rumieńce. Czyżby się zawstydził? -Heh.. Siadaj.- Wskazał na duży stół pkryty złoto czarnym obrusem, po czym wziął do ręki tacę.- Chyba, że... Chcesz zjeść w łóżku?- Szczerze mówiąc to uśmiechnęłam się w duchu na jego propozycję. Sama ujrzałam na jego twarzy delikatny uśmiech. Skinęłam tylko głową i poszłam do swojego pokoju od razu siadając wygodnie w łóżku i okrywając się kołdrą. Spojrzałam na drzwi wyczekując mojego przyjaciela. Mój uśmiech automatycznie powiększył się, kiedy ujrzałam w moich drzwiach wesołego i szczęśliwego chłopaka niosącego na tacy moje śniadanie. Podniosłam się i zrobiłam miejsce obok siebie tak, aby Min mógł usiąść obok mnie. -Usiądziesz obok mnie, prawda?- Nadęłam lekko swoje policzki spoglądając na bruneta spojrzeniem błagającego o miskę mleka kotka. Wiedziałam, że nie oprze się i spełni moje życzenie* -Aish... Masz mnie.- Zaśmiałam się cicho, a on wraz ze mną. Podszedł do łóżka i odstawił śniadanie na szafkę nocną przy czym usiadł na brzegu łóżka i położył się obok mnie biorąc przy tym śniadanie na tacy na swoje kolana.- Pozwól, że Cię nakarmię.- Powiedział ze spokojem. Co miałam zrobić? Zgodziłam się. -Dobrze, ale pod jednym warunkiem. -Jakim? -Zjesz razem ze mną.- Powiedziałam pewnie i stanowczo na co ciemnooki uśmiechnął się tak szeroko, że mogłam dostrzec jego śnieżnobiały uśmiech. Kiedy tylko widziałam na twarzy Minhyuk'a taki szeroki, a za razem słodki uśmiech, zapominałam o wszystkim, co złe. Szybko sięgnęłam po jednego z rogalików i przyłożyłam go do ust starszego ode mnie mężczyzny. -Otwórz szeroko buzię. -Powiedziałam z entuzjazmem patrząc w jego piwne, albo raczej czekoladowe oczy. Min zrobił tak jak kazałam. Rozchylił szeroko swoje pełne wargi, a ja wsunęłam mu do ust croissanta z truskawkowym nadzieniem zagryzając przy tym nieco swoją wargę. Chwilę później rogalik został pochłonięty przez tego żarłoczka. -I jak, dobre? -Dopytałam się o opinię starszego na jego własne danie. -Mm.. Przepyszne, ale teraz ty. -Tym razem to ja poczułam wypieka na swoich ustach. Od razu szybko wzięłam go do buzi, by po chwili móc się spokojnie delektować jego delikatnym i maślanym smakiem z nadzieniem truskawkowym. Omo.. Niemal się nie rozpłynęłam. -I jak? -Boskie. Po prostu boskie. -Mruknęłam cicho i potem wzięłam łyka świeżej i aromatycznej kawy przygotowanej przez mojego najlepszego przyjaciela. Uśmiechnęłam się pod nosem mrucząc z zadowolenia. Doskonały kucharz z niego jest! -Powiedz mi.. Czy aby na pewno nie jesteś żadnym kucharzem? -zapytałam spokojnie oblizując swoje wargi. Starszy chłopaka tylko zaprzeczył swoją głową z szerokim uśmiechem. -Czy aby na pewnoo? -zapytałam się ponownie po chwili śmiejąc się cicho. -Nieeee. -Zaczął się śmiać razem ze mną. Ah.. W takiej atmosferze czułam się najlepiej. Zabawna i miła rozmowa dwójki przyjaciół. Taki klimat był idealny. O wszystkim wtedy zapominałam, o czym tylko chciałam zapomnieć. *** Przyglądałam się uważnie ciężko ćwiczącemu Min'owi. Wyglądał tak seksownie.. Jego ciało było po prostu idealne.. Nawet w tej koszulce...Jak tylko spoglądałam na to, co on robi to... ŻE CO!? Dlaczego ja tak myślę o swoim najlepszym i jedynym przyjacielu!? Aish!! Ocknęłam się szybko i wycofałam się z ramy drzwi, ale niechcący poślizgnęłam się na jeszcze mokrej, dopiero umytej posadzce. Na mój nie fart on to zauważył. -Krys? Co ty robisz? -Ym.. Nic. -Zaczęłam się jąkać. Byłam sfrustrowana i cała zawstydzona. Co on sobie mógł pomyśleć.. Myśl co zrobić! -Em.. Ja wcale Cię nie podglądałam, o nieee, nie! -Hah. Widzę. -Na jego twarzy pojawił się ten jego piękny i czarujący uśmiech. Westchnęłam głośno na jego widok. -Nie wstajesz z podłogi? -Dodał po chwili. AIGOO! Cały czas leżałam na ciemnych, bukowych panelach idealnie kontrastującymi się z chamsko czerwonymi ścianami. -Tak, tak. Wstaję. -Podniosłam się szybko z podłogi jak oparzona, po chwili strzepując z siebie wszystko. Pewnie wyglądałam na zakłopotaną, a on to wyczuł w moich oczach. Był tak dobry w zgadywaniu mojego samopoczucia. -Wszystko okej? Nic Ci nie jest? -dopytał niskim głosem. Ahh.. Muzyka. -N-Nie. Wszystko jest okej. -Powiedziałam pewniej wymuszając na twarz szeroki uśmiech, aby moja odpowiedź wyglądała realistyczniej. -Mhm. Okej. -Uśmiechnął się tylko ponownie i po chwili opuścił swoją "siłownię". Prychnęłam tylko cicho i udałam się sama do kuchni. Ostatnio coś dziwnego się ze mną działo. Nie przestawałam myśleć o Min'ie. Niekiedy pojawiał się w moich snach co mnie bardzo niepokoiło. Westchnęłam tylko jeszcze raz i podeszłam do lodówki wyciągając z niej kartonik świeżego, krowiego mleka. Otworzyłam go i prosto z niego zaczęłam pić biały napój, który tak bardzo uwielbiałam. Wypiłam wszystko duszkiem. Po skończeniu udałam się do kosza na śmieci. Jak tylko chciałam wrzucić kartonik do niego, moją uwagę przykuła mała i kolorowa etykietka na opakowaniu od mleka. Westchnęłam cicho przyglądając się jej uważnie. -Takie samo mleko pił Yong. -pokręciłam lekko głową i natychmiast pozbyłam się opakowania. Kiedy tylko widziałam coś, co w jakimkolwiek sensie było powiązane z moim byłym narzeczonym, te wszystkie wspomnienia wracały. Nie chciałam więcej o tym myśleć. Wyszłam z kuchni i udałam się do swojego pokoju tym samym mijając siedzącego w salonie mężczyznę. -Krys, co sądzisz o tym, abyśmy się jakoś rozerwali i wyszli na miasto? -nawet nie zdążyłam wejść do swojej sypialni, a już usłyszałam jakieś wypowiedziane przez niego słowa, które były propozycją. -Em.. -zaczęłam się trochę zastanawiać. Nie byłam co do tego za bardzo pewna, ale trochę rozrywki by mi nie zaszkodziło, a raczej by tylko mi wyszło na dobre. Od miesięcy nigdzie nie wychodziłam. -Jasne. A mianowicie gdzie? -dopytałam. -Dostałem SMS'a od Minho, że urządza dziś wieczorem w klubie jakąś imprezę czy coś. -Na te słowa szybko zawróciłam i wbiegłam do salonu stając zaraz naprzeciwko bruneta. -Powiedział, że mam przyjść i zabrać kogoś ze sobą. -on tylko podniósł wzrok i zatrzymał go na mojej osobie. -Pójdziesz ze mną? -zaczęłam się ponownie zastanawiać. Dawno nie byłam nigdzie, a szczególnie na jakiejkolwiek imprezie czy dyskotece. Chciałam zaryzykować. -Jasne. Chodźmy. -odparłam przytakując twierdząco głową. Miałam w szafie taką ładną sukienkę, której nigdy jeszcze nie założyłam. Postawiłam to wykorzystać. -To super. O godzinie dwudziestej mamy być na miejscu. -Ponownie na jego twarzy pojawił się ten cudowny uśmiech, który cały czas opanowywał mój umysł. -Doobrzee.. -powiedziałam trochę rozmarzona. -Czyli masz tylko jedną godzinę. -Dodał rozbawiony. Jedną godzinę.. Godzinę... -ŻE CO!? -krzyknęłam wystraszona i szybko popędziłam do swojego pokoju. To było bardzo mało jak na mnie. Jak ja miałam się uszykować w tak małą ilość czasu? Potrzebowałabym co najmniej dwóch! Zdołałam dosłyszeć tylko jego śmiech zanim zjawiłam się w sypialni. Otworzyłam szafę i całą opróżniłam w poszukiwaniu tej cudownej sukienki. -Jest! -krzyknęłam wyciągając ją z szafy, której cała zawartość praktycznie leżała już na podłodze. Zgarnęłam po drogdze całą kosmetyczkę i pobiegłam szybko do łazienki. Chciałam wziąć najpierw szybki prysznic, aby się trochę odświeżyć. Rozebrałam się do naga i weszłam do dużej kabiny prysznicowej, następnie ją zamykając odkręciłam dość ciepłą wodę, której malutkie kropelki zaczęły oblewać całe moje ciało. Westchnęłam cicho i jak zwykle zaczęłam coś pod nosem nucić. To samo ze mnie wychodziło.. ~`Eulkeok niga bogo shipeun geureon nal eulkeok nae nami nae mamdaero andwit nal eulkeok ssodajineun naui nunmuri haru jongil geudareul butdeulgo eulkeok ssodajineun nunmul sokges eulkeok gwaenchana daduk yeo bwa ijen oji anheul geudaeraneun geol naega araseo da araseo Annyeong..`~ -Znowu śpiewasz podczas kąpieli? -szybko ucichłam na te słowa. Zawsze coś komentował, jak tylko zaczynałam śpiewać. Mówił, że to mu się podoba. Yong'owi też się to bardzo podobało.. -Aish! Nie podsłuchuj mnie! -krzyknęłam trochę wkurzona. Nigdy nie lubiłam tego, jak ktoś mnie podsłuchiwał w jakiejkolwiek sytuacji. -Oj csiii.. Już sobie idę. -Powiedział te słowa i zniknął. No przynajmniej tak myślałam, że zniknął. Nie byłam do końca pewna. Pokręciłam tylko głową i sięgnęłam po gąbkę i żel pod prysznic. Nalałam go trochę na gąbkę i zaczęłam dokładnie myć każdy zakamarek swojego ciała. Już się zregenerowało. Już zaczęłam normalnie jadać, dbać o siebie. Zaczęłam ćwiczyć jak dawniej i robić wszystko, by wrócić do formy sprzed wypadku. Po zaledwie dziesięciu minutach zakręciłam wodę i opuściłam kabinę sięgając po biały, bawełniany ręcznik. Wytarłam się nim dokładnie, a drugim osuszyłam lekko włosy, które wraz z ręcznikiem zawinęłam w tak zwany turban. Ubrałam czystą bieliznę i wzięłam do ręki swoją sukienkę. Jednak ubiorę się w pokoju, bo on też jakoś musi się uszykować. Pozbyłam się ręcznika z głowy i poprawiłam trochę włosy. Udałam się do drzwi uchylając je lekko. Wyjrzałam za nie trochę. Czysto. Westchnęłam z ulgą i wyszłam z pomieszczenia stając na korytarzu w samej koronkowej, czarnej bieliźnie. Miałam zamiar przemknąć jakoś do sypialnie niezauważona, ale kiedy znalazłam się koło drzwi swojej sypialni, stanęłam jak wmurowana lub wbita w ziemię. Minhyuk znajdywał się ode mnie zaledwie dwa, może trzy metry. Jego oczy były skierowane w moją stronę jak w jakiś obrazek. Na mojej twarzy pojawiły się ogromne wypieki, które aż parzyły mnie samą. -D- Dlaczego t...y.. -to wszystko chyba co mógł wypowiedzieć. Dopiero po chwili się ocknęłam i uświadomiłam sobie, że pół naga stoję przed moim najlepszym przyjacielem. -OPPA!! NIE PATRZ SIĘ TAK!!! -Krzyknęłam podbiegając szybko do drzwi swojego pokoju, za którymi zniknęłam w tempie błyskawicznym. Szybko cała zawstydzona rzuciłam się na łóżko chowając twarz w poduszkę, w którą zaczęłam piszczeć, krzyczeć i Bóg wie co jeszcze. Uderzałam nogami o materac i biłam pięściami w ramę łóżka. Jak ja teraz tam wyjdę i się mu pokażę!? Westchnęłam głośno i po kilku minutach lamentu podniosłem się z łóżka. Spojrzałam na zegarek. -CO? JUŻ MINĘŁO PÓŁ GODZINY!!?! -zerwałam się z kremowego materacu i usiadłam szybko na pufie przy moim lustrze. Wzięłam kosmetyczkę i otworzyłam ją wybierając kosmetyki, których użyję. Zrobiłam idealny i widoczny, ale nie za chamski makijaż. Piętnaście minut. Włosy już mi trochę podeschły. Wzięłam suszarkę i podłączyłam ją do kontaktu. Ustawiłam na największą moc i po jej włączeniu zaczęłam suszyć swoje jasne włosy. Zajęło mi to zaledwie dwadzieścia minut. Mam jeszcze dwadzieścia pięć na ubranie się i zejście na dół. Wstałam od lustra i szybko zabrałam się za ubrania. Sukienka, którą planowałam ubrać była koloru czarnego. Sięgała mi do połowy ud, więc raczej zdzirowato to nie wyglądało. Była obcisła, chyba nawet bardzo oraz miała kilka wycięć w okolicach talii i jedno w miejscu dekoltu, co bardzo podkreśliło moją kobiecość i pokazało, że nawet kobieta, która dopiero co odbudowała swoje ciało potrafi być seksowna. Na stopy nałożyłam czarne, zaledwie dwunasto centymetrowe szpilki. Idealnie. Nie spinałam włosów. Uczesałam je tylko pozwalając, by spokojnie opadły na moje ramiona, które okryłam jeszcze czarną skórą. To zajęło mi piętnaście minut. Zostało mi dziesięć. Wyrobiłam się. Zadowolona opuściłam swój pokój, ale niepewnie przechodziłam przez korytarz udając się na dół po schodach. Miałam nadzieję, że Kang zapomniał o tym, co zdarzyło się niecałą godzinę temu..
-Uszykowana? -zadrżałam lekko, kiedy tylko usłyszałam praktycznie tuż nad moim uchem to słowo. Odsunęłam się na krok od starszego i obróciłam się do niego przodem. Matko Boska... Wyglądał jak prawdziwy Bóg. Czarne, skórzane rurki z dziurami na kolanach idealnie pasowały do białej, długiej koszuli zapiętej pod samą szyję. Jego ramiona tak samo jak moje były okryte czarną skórzaną kurtką, a bordowe creepersy na stopach wszystko perfekcyjnie dopełniały. A włosy? Lekko uniesione na spray albo żel. Nie wiem. Delikatny makijaż wokół oczu. Cudo. Po prostu idealnie. -Wyglądasz cudownie. -Z transu wyrwały mnie jego słowa. Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech na co na moich polikach ponownie pojawiły się lekkie wypieki. -D- Dziękuję.. Ty również. -Wymamrotałam odwracając wzrok. "Obyś zapomniał, obyś zapomniał..." Pomyślałam. -Chodźmy już. -Skinęłam głową na jego słowa i razem z Min'em udałam się do wyjścia. Wyszłam na dwór, a za mną Kang. Zaprowadził mnie do swojego czarnego BMW. Otworzył mi drzwi, a ja uśmiechnięta wsiadłam pierwsza. Zapięłam pasy. Mój przyjaciel wsiadł na miejscu kierowcy. Po chwili ruszyliśmy wyjeżdżając z terenu jego posiadłości. Przez połowę drogi panowała cisza. Było to bardzo niezręczne... -Em.. Przepraszam. -Nagle usłyszałam jakieś słowa wypowiadane przez starszego chłopaka. Wiem o co mu chodziło. -Nie przepraszaj. Nic nie zrobiłeś. To nie twoja wina. -Mruknęłam tylko cicho ponownie się rumieniąc. Za każdym razem jak o tym pomyślałam moja twarz robiła się cała czerwona. -Na pewno? To nie było zamierzone ani nic. -Na pewno. Jest okej. -Spojrzałam na bruneta i uśmiechnęłam się do niego dość szeroko. Nie miałam mu tego za złe. To nie była jego wina. -W takim razie dobrze. O, to tutaj. -spojrzałam przez okno samochodowe na budynek z nie za dużym szyldem migającym na różne kolory. Było już ciemno o tej godzinie więc neonowy napis był widoczny z daleka. Dużo osób się tu zbierało. Było bardzo dużo młodych, o wiele młodszych ode mnie pięknych dziewczyn. Westchnęłam cicho widząc każdą. Nie, żebym miała jakieś kompleksy, ale każda z nich o wiele lepiej ode mnie wyglądała. -Coś się stało? -Min spojrzał na.mnie zatrzymując się tuż przed budynkiem z którego dudniła głośna i klubowa muzyka. -Niee, nic. Chodźmy. -Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do mojego towarzysza. -Jak nie chcesz tu być, to powiedz. -Chcę tu być. -Powiedziałam stanowczo, a on tylko skinął głową na znak, że rozumie. Wyszedł z auta i okrążył je otwierając mi drzwi. Uśmiechnęłam się do niego i opuściłam samochód czekając to, aż Min jako pierwszy ruszy w stronę głównego wejścia. Poszłam za nim czując na sobie spojrzenia wielu osób. Nie przejęłam się tym. Znali mnie przez ten wypadek. W całym mieście o tym huczało przez bardzo długi czas. Widziałam, jak Kang się z kimś witał. Na pewno z Minho. Hm.. Niezłe z niego ciacho. Podeszłam bliżej, jak chłopak, który mnie tu zabrał zaczął mnie wołać. -Krystal, chodź. -Uśmiechnęłam się stając u jego boku. -To jest Minho, mój najlepszy przyjaciel. -Wskazał na mężczyznę opierającego się o futrynę wejścia. Spojrzałam na niego z uśmiechem. -Cześć, Minho. -Powiedziałam spokojnie. -Witaj, piękna. Hyuk dużo o tobie mówił. -Uśmiechałam się cały czas. -Ale nie powiedział, że będę miał doczynienia z taką piękną istotą jak ty. -Tym samym chwycił moją dłoń i jak prawdziwy gentleman ucałował moją dłoń. O Matko.. Jaki on jest czarujący i szarmancki. Moje policzki od razu się ponownie zaczerwieniły. -Ojej.. Dziękuję. -Okej, stary. Pozwól, że my już wejdziemy. -Kang nagle wtrącił się i chwycił mnie za nadgarstek. Spojrzałam szybko na niego. -Jasne. Bawcie się dobrze. -Szatyn przepuścił nas i oboje zagłębiliśmy się w otchłań tego szalonego miejsca. Było dość duszno. Powietrze przepełnione potem, wypitymi już procentami oraz dymem. Jak dawno nie było mnie w takim miejscu. -Wypijesz coś, czy wolisz na razie się oswoić z tym miejscem? -Spojrzałam szybko na podekscytowanego Hyuk'a. On też dawno nie był na żadnej imprezie, ponieważ pilnował mnie codziennie i spędzał ze mną każdą wolną chwilę. -Nie, nie. Zamów mi drinka. -Mruknęłam idąc ze starszym w stronę okazałego barku przy którym barmani robili swoje popisowe specjały. Nigdy nie piłam, tylko przy jakiejś okazji, ale tylko wino i szampana. Nigdy piwa ani wódki. Usiadłam przy barku razem z moim towarzyszem czekając na mojego drinka. Rozglądałam się dookoła. Muzyka wręcz ogłuszała. -Hej, proszę. -Poczułam jak ktoś, a mianowicie Min szturchnął mnie delikatnie w ramię. Odwróciłam się do niego ponownie biorąc do ręki napój. -Dziękuję. -Powiedziałam cicho obdarowując go delikatnym uśmiechem. -Na zdrowie. -Sam się uśmiechnął biorąc swój kieliszek i stuknął nim lekko o mój po chwili wypijając całą jego zawartość na raz. Spojrzałam na swój i wzięłam jednego łyka. Trochę goryczkowate, ale nawet dobre. Wzięłam kolejnego i kolejnego. Po chwili opróżniłam cały. -To teraz potańczymy. -Spojrzałam na starszego zagryzając delikatnie dolną wargę. Chyba alkohol już mi uderzył do głowy. Jak widać jestem w tym słaba. *** Powoli zaczynało kręcić mi się w głowie. Dookoła otaczał mnie tłum roztańczonych, spoconych i napalonych nastolatków, którzy tak jak ja pewnie byli już po wypitych kilku kolejkach. Byłam już tak pijana, że nie zwracałam uwagi na to z kim tańczę, co robię i chuj wie co jeszcze. Jak szaleć to szaleć. Cały czas spoglądałam w stronę siedzącego przy barku Minhyuk'a rozmawiającego razem ze swoim przyjacielem i gospodarzem tej imprezy, który jak widać chciał bardziej rozerwać Kang'a. Wypił o wiele mniej niż ja. Dlaczego on się nie bawi? Postanowiłam to zmienić, więc opuściłam swojego partnera z którym tańczyłam i podeszłam do Hyuk'a zgarniając z barku butelkę czystej, którą wcześniej zamówiłam z zamiarem jej wypicia. -Krys.. Ile już wypiłaś? -spojrzałam na mina, który wstał z taboretu przy barku. -Jak chce, to niech się bawi ile chce. -Dopowiedział szatyn towarzyszący chłopakowi z którym tu przyszłam. -Nie wiem. W ogóle się nie bawisz. -Burknęłam. Byłam z tego powodu niezadowolona. -Ale ja muszę Cię pilnować. -Gówno prawda. Chodź. -Nie chcę. -Dawał opór. Aish.. Nudziarz. -No idź stary jak Cię twoja laska o to prosi. -Spojrzałam na Minho. -Ona nie jest moją laską. -Zaczął zaprzeczać brunet będąc trochę zakłopotany. Przewróciłam oczami i chwyciłam go za kołnierz koszuli. -Aish! -westchnął głośno, kiedy tylko zaczęłam go prowadzić na skórzaną i czarną kanapę, która jako jedyna ze wszystkich była wolna. Będąc na miejscu popchnęłam starszego na nią i sama usiadłam okrakiem na jego udach miejąc butelkę w dłoni. Jego oczy automatycznie się powiększyły, kiedy tylko moja twarz znalazła się zaledwie kilka centymetrów od tej jego. -A teraz zrobisz to, co Ci karzę. -Mruknęłam zmysłowo oblizując swoje wargi. Sama nie wiedziałam, co robię. Przyłożyłam butelkę z wódką do twarzy mężczyzny patrząc na niego uważnie. -A jak się nie zgodzę? -Widziałam, że on che, ale nie pokazuje tego. Chce mnie pilnować? Nie musi. Umiem o siebie zadbać. -Jak nie zrobisz tego, to Cię do tego zmuszę. -Wykorzystałam to, że byłam już pijana i sama wzięłam do ust zaledwie jednego łyka, po czym odstawiłam butelkę na bok i spojrzałam prosto w idealną twarz Min'a. Położyłam obie dłonie na jego policzkach i zbliżyłam swoje usta jeszcze bardziej do tych jego. Bez zastanowienia wpiłam się w nie od razu mocno. Poczułam, że mój towarzysz jest zaskoczony. Nie było to dziwne. Wpuściłam do jego ust niewielką ilość alkoholu, którą od razu przełknął, bo inaczej by się zakrztusił. Uśmiechnęłam się zadowolona pod nosem i na chwilę oderwałam się od niego. Nie jedna osoba patrzyła się na nas, a w szczególności Minho z bananem na ryju. Nie przejmowałam się tym. Chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale sama poczułam usta bruneta przylegające prosto do moich oraz jego język drażniący moje pełne wargi. Westchnęłam cicho przylegając bardziej do jego ciała. Podobało mi się. Nie chciałam przerywać pocałunku. Z każdą sekundą robiło się coraz bardziej dziko i namiętnie. Jego język znał się w moich rozgrzanych ustach. Przesunęła dłonią po poliku starszego sunąc ją coraz niżej. Zatrzymałam ją na klatce piersiowej Hyuk'a. Poczułam dłoń Kang'a na moim udzie, które zaczął delikatnie pieścić opuszkami palców. Mruknęłam cicho i sama chwyciłam jego wolną dłoń, którą położyłam na jednej ze swoich piersi. Podobało mi się to. Podniecenie we mnie rosło. W brunecie pewnie też. Czułam, jak jego ciało robi się gorące. Sunął dłoń z mojego uda coraz wyżej. Moje ciało przechodziły dreszczyki, które były bardzo przyjemne. Wsunął ją pod moją sukienkę. O nie.. Tak publicznie? Trzeba to zmienić. Zabrałam szybko jego dłoń i oderwałam się na chwilę od jego ust. -Nie publicznie. -Szepnęłam biorąc do ręki butelkę, z której wzięłam kolejnego łyka. Starszy chłopak sam mi ją wyrwał z dłoni i napił się z niej dość sporo. Zagryzłam swoje wargi zadowolona z jego zachowania. O to mi właśnie chodziło. Mm.. Jaki on jest seksowny i gorący.. -Dobrze, kicia. -Szepnął odkładając butelkę na bok. Oblizałam jego wargi delikatnie chwytając w ząbki tą dolną. Chciałam się bawić i robiłam to. Wszystko dookoła wirowało, było duszno i to bardzo. Nawet nie wiem kiedy Min zabrał mnie ze sobą do domu. *** Bolała mnie bardzo głowa. Nie miałam siły się budzić i wstawać, ale jednak to zrobiłam. Otworzyłam oczy. Rozejrzałam się. To nie był mój pokój, ale znałam go. Czekaj, czekaj... Odkryłam kołdrę. Byłam naga. Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam szybko w bok. Moje serce stanęło. Obok mnie leżał przykryty kołdrą nagi Minhyuk - mój najlepszy przyjaciel. Czy my.. Aish! Co się wczoraj działo!? Nic nie pamiętam! Rozejrzałam się szybko po pokoju. Wszędzie były porozrzucane nasze ubrania. Przeczesałam dłonią swoje włosy wzdychając głośno. Co się wczoraj działo? Nie wiem... Nie pamiętam..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Hej, ja w sprawie twojego zamówienia na moim blogu, tego DaeJae :) Sorki że piszę tutaj, jeśli uznasz to za spam, to mogę usunąć, ale po prostu nie wiedziałam gdzie ci napisać i muszę to wiedzieć - to opowiadanie to ma być smut czy fluff? A może masz jeszcze jakieś specjalne uwagi?
OdpowiedzUsuńWiesz.. Prawdę mówiąc to nie znam się za bardzo na tym, wiec zdam się na Ciebie. Dziękuję w ogole za odczytanie tego komentarza, hah. 😁😄
UsuńKochana, chciałabym cię powiadomić, że twoje zamówienie jest już wstawione na blogu i tym samym przeprosić po pierwsze za spam, a po drugie za to, że musiałaś tyle czekać... Mam nadzieję, że ci się spodoba. Tutaj masz link ---> http://spragnieni-yaoi.blogspot.com/2016/03/daejae-my-model.html
OdpowiedzUsuń